Strona początkowa

Ekologia

Sucha Góra i drzewa- wióra

Resztki zielonogórskiej parkowej świetności- czy warto je ocalić?

Rynek w stylu international

Zielonogórski Park Krajobrazowy- czy powstanie?

Park Doliny Luizy- Nowe zielone błonia miasta z dwoma basenami otwartymi

Zielona nie za bardzo, a Góra tylko dla wtajemniczonych

Odbudować Górę Braniborską z ekskluzywnym parkiem!

Góra Braniborska dziś- przygnębiająca wizja lokalna

Gospodarka

Ekonomia dla gerontokratów

Władze bez ambicji?

Zielona Góra stolicą powiatu!

Bezpłatny Internet bezprzewodowy dla wszystkich mieszkańców

Stąd się ucieka byle szybciej. Zielona Góra- miasto skazane na kulturalny upadek?

Podsumowując 4 lata rządów konserwatystów w Zielonej Górze

Masterplan dla centrum miasta

Komunikacja

Koleją dookoła Trójmiasta

Kolej miejska w Zielonej Górze

MZK: jest źle czy tylko się nam zdaje?

Upadek czy wzlot zielonogórskiej komunikacji miejskiej?

Inne koleje lubuskie? Przełamać monopol PKP

Koleje w woj. lubuskim- ciekawy przykład transformacji ustrojowej

Odtworzyć zanikły transport zbiorowy pomiędzy woj. Lubuskim i Brandenburgią

Szybka Kolej Miejska dla Trójmiasta

Połączenie z Zielonej Góry do Berlina- Odtwórzmy czynnik który rozwijał nasze miasto przed wojną

Historia

Ciężarówką po pałac

Niech stosy zapłoną na nowo!

Kultura

Powrót upiora?

O remoncie amfiteatru i utraconych szansach na porządny festiwal

Teatr sp. z o.o.

O lubuską Zachętę Sztuk Pięknych

„Opera Leśna” w Zielonej Górze?

W królestwie walca, polki, kotylionów i gobelinów

Zielonogórski korowód winobraniowy, czyli upadek naszego karnawału

Mniej procentów więcej tańca

Z korowodu w korowód

Port lotniczy

Odlecieć z krainy marazmu

Polecimy czy utkniemy w biedzie?

Propozycja biznesplanu dla naszego portu

Inne

Duchowość, wiara

 

 
  
 
 
 

O remoncie amfiteatru i utraconych szansach na porządny festiwal

(materiały prasowe)


Adam Fularz jest zdania, że władze miasta nie są zbytnio kompetentne jeśli chodzi o odbudowę zdewastowanego amfiteatru. "Zamiast skorzystać z 85 % dofinansowania z Unii Europejskiej do tego typu inwestycji, naprędce przed wyborami przeprowadzono pospieszny przetarg".

Adam Fularz przypomina, że niekompetencja władz miasta spowodowała że obiektu w Zielonej Górze nie uda się przebudować do roli opery leśnej (takiej samej jak w Sopocie, czyli specjalnego zadaszonego amfiteatru, pozwalającego na to by impreza nie została przerwana z powodu złej pogody), tak by mogły się tu odbywać większe festiwale. Powstanie obiekt, który będzie zupełnie niekonkurencyjny z innymi tego typu obiektami w Polsce.

"Władze miasta, ze swoją niekompetencją, nawet nie pofatygowały się by obejrzeć zadaszone amfiteatry- opery leśne w Sopocie czy w Opolu. One są nakrywane lekkim zadaszeniem, mają inne rozwiązania. Amfiteatr w Zielonej Górze powinno się wzorem innych miast przykryć lekkim zadaszeniem, tak by na sukces imprez nie miały wpływu warunki atmosferyczne. Inaczej nikt tu nic znaczniejszego nie zrealizuje, ryzyko jest bowiem za wielkie". Zdaniem Adama Fularza, mieszkańcy powinni być poinformowani w mediach o tym jakiego błędu dopuściły się władze miasta "Mieszkańcy powinni wiedzieć, że władze już teraz pogrzebały szanse Zielonej Góry na jakikolwiek znaczniejszy festiwal. Moim zdaniem, mieszkańcy mają prawo o tym wiedzieć i  rozliczyć w wyborach obecne władze, które chcą dalej rządzić naszym miastem".

Adam Fularz pokazuje przykład, jak Gorzów prześcignął Zieloną Górę nawet w kwestii organizacji festiwali. "Gorzów jest nie tylko prężniejszy gospodarczo. Od lat działa tam festiwal Reggae nad Wartą, na który zjeżdża się publika z całego kraju. W Zielonej Górze nic takiego nie ma, ponieważ w naszym mieście od lat rządzą konserwatyści, którzy wolą stawiać tylko na festiwale-niewypały niemodnych już szlagierów sprzed lat". Zdaniem Adama Fularza, winę ponoszą konserwatyści rządzący miastem, którzy mają po prostu konserwatywne gusty muzyczne i preferują niemodną muzykę sprzed dekad. "Dziś to juz nie jest mainstream. Jeśli się stawia na muzykę która już nawet nie jest offowa, to czemu się dziwić, że festiwal ten nie jest sukcesem i ma tylko nawet nie lokalny, ale miejski, albo nawet osiedlowy zasięg?"

Jego zdaniem jedną z przyczyn kompletnej porażki Zielonej Góry jako miasta festiwalowego jest to, że zajmują się tym niekompetentne osoby. "Moim zdaniem są one chronione przez lokalne media, które cynicznie ukrywają głosy krytyków, wiedząc że tym samym przykładają rękę do zapaści kulturalnej Zielonej Góry".

Zdaniem Adama Fularza, można mówić o upadku kulturalnym Zielonej Góry: "Festiwal spadł na psy, nie jest w żadnym wypadku imprezą o krajowym zasięgu, tak jak festiwal w Gorzowie, o międzynarodowym zasięgu, jaki miał ongiś, nie wspominając. Grane są tutaj covery starych szlagierów, to jest odtwórczość a nie twórczość. Jakbym nawet organizował kiedyś lokalny festiwal, to nawet nie wpadł bym na taki pomysł. Jeżdżę na bardzo lokalne festiwale muzyczne i nawet tam czegoś takiego nikt z występujących nie robi."

Jego zdaniem, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jak bardzo kompetentne w tej kwestii są władze miasta. "Zamiast wynająć do organizacji festiwali kompetentnych organizatorów, polega na lokalnej komunalnej firmie bez żadnego większego doświadczenia w organizacji dużych festiwali. Firmie, która organizuje jedynie bardzo rzadko miejskie imprezy kulturalne, której nie udało się od lat zorganizować żadnej imprezy, na którą warto byłoby pójść. Mimo ze w tym mieście od lat są jakieś "festiwale", niemal nikt na nie nie chodzi nawet z mieszkańców miasta. Po prostu festiwale w Zielonej Górze organizuje miejski dom kultury. I stąd ten efekt".

Zdaniem Adama, Zielonogórski Ośrodek Kultury organizuje rzeczy na które nikt nie chodzi, albo po prostu nie organizuje nic. "Co to za instytucja, ten Zielonogórski Ośrodek Kultury Amfiteatr! To jakieś bezczelne oszustwo, ależ ona nic nie robi, albo robi nie to co chcą ludzie! Odkąd mieszkam w tym mieście, nikt z młodych mieszkańców tego miasta nigdy nawet nie wspomniał że warto by pójść na jakąś imprezę organizowaną przez tą jedyną placówkę kulturalną miasta! Ta firma nawet nie jest w stanie zapewnić rozrywki mieszkańcom tego miasta, a co dopiero zorganizować festiwal!

Przecież w innych miastach ośrodki kultury działają bardzo prężnie, i organizują bardzo dużo imprez. Ten tutejszy nadaje się tylko do likwidacji, i nikt nawet tego by nie zauważył. To jakaś brednia, by coś tak zupełnie nikomu nieznanego organizowało festiwal. Ten ośrodek powinien być jak najszybciej zlikwidowany, a sprawa skierowana do prokuratury, która zbada budżet tego ośrodka i sposób wydatkowania przez niego miejskich pieniędzy, które z tego co widzę, są przeznaczane na etaty i nic więcej."

Zdaniem Adama Fularz, pomysł reaktywacji Festiwalu Piosenki Rosyjskiej jest zły. "To będzie impreza o nikłym zasięgu. Dziś tej muzyki już niemal nikt nie słucha. To po prostu przeszłość. Przeszłość, którą z samymi porażkami od lat usiłują reaktywować zarządzający pseudo-festiwalami w Zielonej Górze, bo inaczej tych widowisk nazwać nie sposób. W moim życiu odwiedziłem kilkadziesiąt festiwali, ale na żadnym nie grano coverów jako głównego punktu programu! To żenada, skandal. Mieszkańcy miasta powinni rozliczyć osoby winne temu w obecnych wyborach".

 

 
©2006 A. Fularz :: e-mail